Portal informacyjny - Wyborcza.pl - Warszawa

Deweloper chce budować wieżowce obok Dworca Gdańskiego

O 15 piątek kolejarze otworzyli oferty złożone przez deweloperów zainteresowanych inwestowaniem w sąsiedztwie Dworca Gdańskiego. Okolice tego dworca z zaniedbanej kolejowej enklawy mogą się zamienić w pełnoprawną część miasta. Swoje oferty złożyło 6 firm

 

Do zagospodarowania jest 4,7 hektara pomiędzy wiaduktem ul. Andersa, torami kolejowymi i ul. Słomińskiego. Do niedawna przepisy zabraniały samorządom sporządzania planów zagospodarowania obejmujących tereny kolejowe. Dlatego choć dwa lata temu uchwalony został plan okolic Dworca Gdańskiego, nie narzucał żadnych rozstrzygnięć co do przyszłej zabudowy ścisłego sąsiedztwa dworca.

W tej sytuacji to wojewoda wyda pozwolenie na budowę obiektów przy dworcu. Pod uwagę będzie brał otoczenie, m.in. 20-piętrowe bloki po drugiej stronie ul. Słomińskiego. Kolejarze dali deweloperom dużo swobody w projektowaniu nowej zabudowy. Do ich decyzji pozostawili na przykład, czy obecny dworzec ma zostać przebudowany, czy też wyburzony i zastąpiony nowym obiektem w innej części działki. - Pasażerowie otrzymają nowoczesną przestrzeń dopasowaną do ich potrzeb. Nowy dworzec będzie obiektem odpowiadającym współczesnym, najwyższym standardom budowli użyteczności publicznej - mówił w czerwcu Jarosław Bator, dyrektor zarządzający do spraw nieruchomości w PKP S.A.

Powstaną nowe biurowce

Wśród firm, które w piątek zgłosiły chęć współpracy z kolejarzami, była m.in. firma Marvipol. Jej propozycję zaprojektowali architekci z pracowni JSK - autorzy m.in. warszawskich stadionów Legii i Narodowego, a także lotnisk we Wrocławiu i Gdańsku oraz kilku dworców kolejowych w Berlinie. Współpracował z nimi Tomasz Smol, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, który obronił pracę dyplomową poświęconą koncepcji budowy wielofunkcyjnego węzła komunikacyjnego wokół Dworca Zachodniego.

Gazecie Stołecznej udało się poznać szczegóły koncepcji Marvipolu. Zakłada ona budowę dwóch biurowce o wysokości 24 pięter (ok. 85 metrów) oraz dwa 16-piętrowe bloki (ok. 55 m). W sumie zaoferowałyby one ok. 55 tys. m kw. biur oraz około 700 mieszkań. Ten z wieżowców, który architekci zaplanowali w sąsiedztwie wiaduktu ul. Andersa, byłby jednym z najbardziej eksponowanych budynków biurowych w Warszawie. Powstałby on na miejscu dzisiejszego dworca, który inwestor proponuje przenieść bliżej ul. Słomińskiego. Ma to być budynek bardziej okazały niż nowy kolejowy Dworzec Zachodni, krytykowany za mikrość rozmiarów (na powierzchni ma wystawać tylko niewielka szklana kopułka, na podziemnej kondygnacji zmieści się raptem pięć kas bez poczekalni).

Dworzec Gdański ma zostać zburzony i zbudowany w nowym miejscu / Materiały inwestora

Proponowany przez JSK nowy Dworzec Gdański ma mieć dwie naziemne i jedną podziemną kondygnację. Hala główna dworca za sprawą "skrzydlatego" dachu o zadartych rogach ma budzić skojarzenia ze świetnymi modernistycznymi budynkami Dworca Ochota czy Powiśle, które wyszły spod ręki Arseniusza Romanowicza.

Częścią kompleksu ma być ponadto sześciokondygnacyjny parking naziemny, usytuowany wzdłuż torów. Ma osłaniać część mieszkaniową przed hałasem pociągów, zapewniać miejsce parkingowe dla pracowników biurowców (żeby nie podnosić kosztów ich budowy, będą one zaopatrzone w parkingi sięgające pod ziemię nie głębiej, niż dwie kondygnacje), a także dla pasażerów pociągów. Marvipol deklaruje, że w pierwszej kolejności zbudowałby nowy dworzec (zdaniem firmy mógłby on być gotowy w 2015 r.) , a później w ciągu 5-7 lat pozostałe budynki.

Wartość całej inwestycji deweloper szacuje na miliard złotych, nie wyklucza, że do realizacji poszczególnych budynków dobierałby partnerów.

Nie wiadomo jeszcze czy to właśnie Marvipol będzie partnerem PKP. Oferta tej firmy jest na razie tylko jedną z sześciu. Przez najbliższe tygodnie kolejarze będą prowadzić negocjacje z firmami, które się zgłosiły - to, oprócz Marvipolu, Echo Investment, HB Reavis, Ghelamco, Immobel i Penta. Wstępnie PKP planuje, że inwestycje w rejonie dworca zaczęłyby się na przełomie 2014 i 2015 r.

Więcej w sobotniej Gazecie Stołecznej

 

AUTOR: Michał Wojtczuk, warszawa.gazeta.pl